Mój chłopak zawsze przechodził samego siebie. Nie miałam mu nigdy nic do zarzucenia, dbał o mnie jak nikt inny. Wymyślał nam rozrywki, zabierał do kina. Mówiłam mu ciągle, że nie trzeba mi takich atrakcji, że sama jego obecność mi wystarczy. Jednak i tak obsypywał mnie prezentami i pokazywał, jaka jestem dla niego ważna.

Pluszowy tygrys od ukochanego

maskotki tygrysOstatnio jednak wymyślił coś wyjątkowo szalonego. Obchodziłam urodziny i zastanawiałam się, co tym razem wymyśli. W pewnym momencie usłyszałam dzwonek do drzwi i zeszłam na dół. Za drzwiami był ogromny pluszowy tygrys. Zawsze lubiłam maskotki tygrys czy też jakieś inne dzikie zwierzęta pluszowe. Jednak nie spodziewałam się aż tak wielkiego tygrysa. Spokojnie można powiedzieć, że był większy ode mnie. Od razu go przytuliłam zadowolona, a zza rogu wychylił się mój chłopak, który nagrywał moją reakcję, żeby mieć pamiątkę. Tygrys ledwo zmieścił się przez drzwi. Musiałam znaleźć mu jakieś stałe miejsce pobytu i padło na salon, w którym było najwięcej miejsca. Mój chłopak powiedział, że mam go zawsze przytulać, gdy będzie mi smutno, a jego nie będzie obok. Nawet ozdobił go wstążeczką i kokardką, przepięknie się ten tygrys prezentował. Zawsze skrycie marzyłam o takim wielkim pluszaku, jednak sama jakoś nie miałam odwagi, żeby sobie takiego kupić. Tak więc postawiłam go na honorowym miejscu w salonie i teraz każdy z moich gości może go podziwiać, ledwo przejdzie przez próg.

Faktycznie, odkąd mam tygrysa, miałam już kilka okazji, żeby mógł mnie pocieszyć. Przytulam się do niego codziennie, bo jest taki miły w dotyku, że uwielbiam na nim leżeć i bawić się jego uszami. Jak widać wcale jeszcze nie dorosłam, bo dalej uwielbiam pluszowe maskotki. I tak już chyba zostanie, bo nie zamierzam przestać je lubić.