Męczyło mnie noszenie okularów już od jakiegoś czasu. Od siódmego roku życia miałam na nosie okulary i powinnam się do nich przyzwyczaić. Nie udało mi się. Najtrudniej było latem, bo nie mogłam nosić okularów przeciwsłonecznych. Mama zauważyła od razu, że byłam niezadowolona. 

Wysoki komfort podczas noszenia soczewek torycznych 

soczewki toryczneWyjaśniłam więc mamie skąd u mnie taki nastrój. Miałam asytgmatyzm i sądziłam, że żadne szkła kontaktowe nie wchodziły w grę przy tej wadzie. Mama jednak nalegała, żebym poszła do optyka i na ten temat porozmawiała. W końcu na rynku było mnóstwo ofert i mama miała nadzieję, że na moją wadę też są dostępne jakieś odpowiednie soczewki. Poszłam więc do najmodniejszego salonu optycznego, bo miałam nadzieję, że będą dostępne tam soczewki dla mnie. Od razu sprzedawcy wyjaśniłam jaką mam wadę a on stwierdził, że może mi zaoferować soczewki toryczne, które były dla mnie właśnie przeznaczone. Byłam nieco zaskoczona, że dostępne było takie rozwiązanie i dopytałam o właściwości tych soczewek torycznych. Sprzedawca przekazał mi wszystkie informacje i byłam zachwycone. Soczewka toryczna była nieco grubsza od standardowej, ale nie przeszkadzało to w żaden sposób podczas użytkowania. Dostałam u optyka zestaw startowy i nauczyłam się zakładać soczewki. Ich noszenie od razu było bardzo komfortowe i w rzecz jasna w soczewkach wróciłam do domu. Mama widząc mnie bez okularów już wiedziała, że dostałam dla siebie właściwe soczewki. W końcu byłam szczęśliwa.

Okulary przeciwsłoneczne nosiłam przez całe wakacje, ponieważ mogłam sobie w końcu na nie pozwolić. Soczewki okazały się idealnym dla mnie rozwiązaniem i w gruncie rzeczy już nigdy nie wróciłam do tradycyjnych okularów. Wygoda i komfort były dla mnie najważniejsze.